poniedziałek, 2 marca 2015

Tropiciel część 12

Skład przemierzał trasę z nieco większą prędkością niż zwykle. Był opóźniony. Maszynista dokładał sił by maksymalnie zniwelować opóźnienie, jednocześnie przestrzegając przepisów. Ostatni kurs. Zmęczenie robiło swoje. Mężczyzna powoli przesunął dźwignię, zwiększając prędkość. W pociągu przebywało około pięćdziesięciu osób. Stary Max często zastanawiał się jakie są losy tych ludzi. Codziennie styrani wracali z pracy do domu ostatnim z możliwych kursów. Niektórych pasażerów widywał rano niewyspanych, zmęczonych i zniechęconych.  Konduktor od wielu lat nie był w dobrej formie. Na szczęście do końcowej stacji zostało już niewiele kilometrów. Skład gnał po torach a pasażerowie z niecierpliwieniem oczekiwali ostatniej stacji.
- Ogólnie jak dla mnie Ci ludzie mogą zginąć. – Diablica ukazała w uśmiechu swoje białe ząbki. Potargane włosy i odzienie dodawały jej specjalnego uroku.
-Nawet anioł potrafi wyrządzić zło. Mimo wszystko skoro tak bardzo zależy Ci na ich uratowaniu to odmień szynę. Tamci potrafili więc i Ty powinieneś to umieć.  – Rozwiązanie wydawało się proste. Wystarczyło odmienić proces. Anioły i demony to istoty z innego świata. Same wiedzą o sobie bardzo mało i uczą się swoich możliwości w każdej sytuacji. Mimo wysiłków Chrisa nic nie zadziałało.
- Nie potrafię. Widocznie mamy umiejętności specjalne. Niestety, transmutacja jest mi obca. Chowie potrafisz sprowadzić mgłę?
- Potrafię. Ale jest jeden minus. Mgła jest sygnałem dla demonów w pobliżu. Umowny znak o podaniu do stołu niewinnych ludzi.

- Możesz dla mnie sprowadzić mgłę?

Brak komentarzy: