Skład przemierzał
trasę z nieco większą prędkością niż zwykle. Był opóźniony. Maszynista dokładał
sił by maksymalnie zniwelować opóźnienie, jednocześnie przestrzegając
przepisów. Ostatni kurs. Zmęczenie robiło swoje. Mężczyzna powoli przesunął
dźwignię, zwiększając prędkość. W pociągu przebywało około pięćdziesięciu osób.
Stary Max często zastanawiał się jakie są losy tych ludzi. Codziennie styrani
wracali z pracy do domu ostatnim z możliwych kursów. Niektórych pasażerów
widywał rano niewyspanych, zmęczonych i zniechęconych. Konduktor od wielu lat nie był w dobrej
formie. Na szczęście do końcowej stacji zostało już niewiele kilometrów. Skład
gnał po torach a pasażerowie z niecierpliwieniem oczekiwali ostatniej stacji.
- Ogólnie jak dla
mnie Ci ludzie mogą zginąć. – Diablica ukazała w uśmiechu swoje białe ząbki.
Potargane włosy i odzienie dodawały jej specjalnego uroku.
-Nawet anioł potrafi
wyrządzić zło. Mimo wszystko skoro tak bardzo zależy Ci na ich uratowaniu to
odmień szynę. Tamci potrafili więc i Ty powinieneś to umieć. – Rozwiązanie wydawało się proste.
Wystarczyło odmienić proces. Anioły i demony to istoty z innego świata. Same
wiedzą o sobie bardzo mało i uczą się swoich możliwości w każdej sytuacji. Mimo
wysiłków Chrisa nic nie zadziałało.
- Nie potrafię.
Widocznie mamy umiejętności specjalne. Niestety, transmutacja jest mi obca.
Chowie potrafisz sprowadzić mgłę?
- Potrafię. Ale jest
jeden minus. Mgła jest sygnałem dla demonów w pobliżu. Umowny znak o podaniu do
stołu niewinnych ludzi.
- Możesz dla mnie
sprowadzić mgłę?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz