Kolejny
huk. Tym razem przez szybę wyleciał dziwny kształt w niczym nie przypominający
mężczyzny, który jeszcze godzinę temu pił spokojnie kawę w barze. Dziwna postać szybko pozbierała się z ziemi, lecz
zanim zdążyła pewnie ustać na nogach kolejny bardzo mocny cios posłał bestię na
łopatki.
- Przemieniaj się.
Szkoda czasu na walkę z tak słabą istotą.
Blond włosy zaczęły
falować pomimo braku wiatru. Jego głos
był zimny. Jak zawsze gdy polował. Demon podniósł się na nogi, paskudnie
uśmiechnął i zaczął się przemieniać. Gapie już dawno opuścili placyk przed
barem. Najodważniejsi byli skryci wiele metrów od lokalu więc i dużo nie
widzieli. Transformacja nie trwała długo. W miejscu gdzie stał nosiciel pojawiła
się bestia wzrostem dorównująca łowcy, lecz znacznie lepiej zbudowana. Szczęki
zostały wysunięte mocno do przodu, oczy się zwęziły najwyraźniej nie
przyzwyczajone do blasku słońca. Łapy
wydłużyły się dwukrotnie a zakończone
szponami paluchy stały się naprawdę groźne. Demon wyglądał jak siedem
nieszczęść, o których sam Bóg już dawno zapomniał. Nie sprawiło to jednak
większego zdziwienia w oczach młodzieńca. Bestia zaatakowała celując ostrymi
pazurami w twarz łowcy. Dobrze wykonany unik wyniósł bohatera za plecy demona.
Metalowe okucie glanów trafiło stwora w staw kolanowy łamiąc go z trzaskiem.
Kolejny kopniak był wymierzony w szczękę. Potwór nie miał szans na wykonanie
jakiegokolwiek manewru. Głowa bezwładnie odleciała w tył, ciągnąc za sobą całe
cielsko. Bestia wpadła z powrotem do kawiarni, niszcząc przy okazji drzwi i
drogi barek. Chris spokojnie wszedł do lokalu i dał chwilę czasu demonowi.
Monstrum nie czekając zaatakowało z wyskoku. Łowca był szybszy. Pozwolił stworowi upaść na parkiet i dwoma uderzeniami
położył bestię na ziemię po czym z bliska oddał kilka strzałów z broni, którą
przy sobie nosił. Okrutny okrzyk przeszył okolicę. Ostatni ryk jaki wydał
potwór. Ciało zapaliło się, a po chwili został tylko popiół. Demon wrócił do
swojego świata.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz