niedziela, 22 lutego 2015
Tropiciel część 5
Diablica z natury powinna siać zło. Czemu uratowała tego mężczyznę? – Nocne przebudzenia nigdy nie były miłe. Ale sen na szczęście przyszedł szybko.
Znowu zbudził go krzyk. W śnie widział jak kobieta prowadzi mężczyznę do domu, jak się przed nim rozbiera. Idealnie było widać podniecenie w oczach nieco pijanego już mężczyzny. Kobieta była bardzo piękna, jej uwodzicielski wzrok potrafił przełamać nawet najtwardsze serce. Stała przed nim naga wolno całując go w usta. Mężczyzna pośpiesznie rozebrał się i czekał. Z jego gardła wydobył się krzyk.
Przeczucie wiodło go w wschodnią część miasta. Zatrzymał się pod blokiem jednego z wielu wieżowców. Stąd dochodziło ostatnie echo strachu. Otworzył drzwi i poczuł ostry zapach krwi. Kolejna bardzo przydatna umiejętność. Oprócz krwi czuł strach ofiary. Nie było wątpliwości. Z każdym piętrem uczucia były silniejsze. Drzwi. Najzwyklejsze frontowe drzwi których pełno w tym bloku. Te jednak są wyjątkowe. Czuć od nich śmierć. Wyważenie drzwi nie było trudne. Puściły już po pierwszym uderzeniu, wcale nie były zamknięte. Smród krwi był nie do zniesienia. W domu nie było czuć już obecności demona. Jedyne co po sobie pozostawił to mężczyznę z poderżniętym gardłem i spodniami opuszczonymi do połowy. Chris spokojnie sprawdził wszystkie pomieszczenia skrupulatnie unikając pozostawienia jakichkolwiek śladów. Oględziny dużo nie pomogły. Nie było widocznych znaków włamania. Ofiara znała sprawcę. On też wiedział z kim ma do czynienia. Teraz należało się szybko ulotnić zanim ktoś powiąże jego osobę z zaistniałą sytuacją.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz