Obudził się z twarzą
skierowaną ku podłodze. Kalendarz. Trzeba sprawdzić datę. Osiemnasty listopada.
Dwa dni.
- Jedyne pociągi
kursujące w tej godzinie to te z trasy Granville do New Province i
powrotny.
Są takie dni kiedy wstajesz
rano i wiesz, że dany dzień będzie trudny. Dzisiejszy dzień dla łowcy był,
krótko mówiąc nie najlepszy. Obskurny dworzec nie poprawiał humoru.
Informatorka podobnie. Wszystko wydawało się być pozbawione sensu.
- Pani chyba mnie nie
zrozumiała. Chcę wiedzieć jaki pociąg kursuje na tej trasie między godziną
dwudziestą pierwszą trzydzieści a w dwudziestą drugą trzydzieści. Jest mi to
niezbędne. Proszę mi podać godziny wyjazdu danych składów.
- Są to ostatnie
kursy wieczorne. Powtarzam. Nasz pociąg wyjeżdża z Granville o dwudziestej
pierwszej trzydzieści. Na drugiej stacji będzie nie później niż o dwudziestej
drugiej. Potem wraca. U nas na stacji powinien być planowo dwudziesta druga
trzydzieści. Zrozumiał pan?
Melina była
zaniedbaną salą produkcyjną. Kantorek gdzie się znajdywali aż prosił się o
remont. Handlarz bronią patrzył na niego podejrzliwie. Chris sprawiał wrażenie spokojnego chociaż
było mu to wybitnie nie na rękę znowu gościć u starego Magnuma. Sytuacja była
wyjątkowa.
- Jesteś pewien tego
o co mnie prosisz Chris?
Mężczyzna wyglądał na emerytowanego wojskowego.
Siwe, krótkie włosy, zmarszczki na twarzy, niebieskie, wręcz błękitne oczy.
Nosił mundur. Wszystko wskazywało na dawną służbę w wojsku.
- Jestem pewien.
Wiem, że to nie będzie łatwe, ale jest niezbędne. Pieniądze nie grają roli
dostaniesz tyle ile chcesz plus coś ekstra. Potrzebuję to na jutro. Masz
dwanaście godzin. Hojnie płacę a Tobie jest potrzebna kasa prawda?
Znał
odpowiedz. Stary Magnum wydaje
miesięcznie więcej pieniędzy na amunicję do broni niż przeciętny mieszkaniec na opłacenie
całego mieszkania. Weteran kochał strzelać.
- Będę tutaj jutro.
Nie zapomnij. Te naboje nazywają się „ brama do czyśćca”. Na pewno zapamiętasz.
Pamiętaj. Nie zepsuj tego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz