środa, 18 lutego 2015

Tropiciel część 1

Wyżej, dalej, jeszcze trochę. Przebyłeś długą drogę. Jeszcze trochę i wyjdziesz  z Wyłomu. Tyle demonów dało radę, to dlaczego Tobie ma się nie udać? Jeszcze trochę i poczujesz upragniony powiew powietrza. Jeszcze trochę i zaczniesz siać zło…

Padł strzał. W małej kafejce mężczyzna wstał i zaczął zabijać. Brutalnie. Gdyby znalazł się odważny śmiałek, który zerknąłby przez niezakrwawione okno, zobaczyłby mężczyznę o słabym umięśnieniu, rozrywającego kolejną ofiarę. Robił to z dziecięcą łatwością, używając tyle siły, ile potrzebuje przeciętna osoba do przerwania kartki papieru. Zaobserwowałby też jak do baru wpada człowiek o krótkich, blond włosach ułożonych w lekkiego irokeza.  Dałoby się zobaczyć niebieską koszulkę idealnie oddająca kolor jego oczu. Zimnych oczu. Jego wzrok sprawiał, że włosy jeżyły się na głowie. Czarne skórzane spodnie kryły w sobie dwa pistolety umocowane do ud. Więcej śmiałek nie byłby w stanie zobaczyć.




Brak komentarzy: